Gdzie szukać wsparcia?

with Brak komentarzy

Zdarza Ci się tak?

Masz pomysł na siebie? Świetny. Widzisz zapotrzebowanie. W końcu ludzie mówią, że brakuje im… (wstaw, co uważasz).
Nosisz go w sobie. Pieścisz. Udoskonalasz. Ciągle poszerzasz swoje kompetencje w tym zakresie, bo ciągle wydaje Ci się, że za mało wiesz i potrafisz. Doskonalisz się bez końca. Ale ciągle brakuje Ci odwagi do tego, aby opowiadać o tym, co robisz.
Wreszcie nabierasz pewności siebie. Po dłuższym zastanowieniu się podejmujesz wyzwanie. Zrobisz to! Sprawdzasz konkurencję. Jest niewielka. Twoja pewność siebie rośnie. Zakładasz bloga. Specjalistycznego oczywiście. Piszesz niby na blog, ale trochę jakby do szuflady. Nie chwalisz się swoją twórczością. Fanpejdż na facebooku wydaje Ci się przepustką do świata biznesu i szansą na zmaterializowanie Twoich marzeń. Mimo to nie masz odwagi by go założyć. Każdego dnia przesuwasz to zadanie niczym wizytę u dentysty. W końcu zdajesz sobie sprawę, że nie masz wyjścia. Zresztą doskonale wiesz że facebook to ogromna przestrzeń i najtańsza reklama. Zakładasz fanpejdż. Jesteś z siebie nie wyobrażalnie dumna! Już następnego dnia scrollujesz tablice, przglądasz ciekawostki z branży i trafiasz na NIĄ. Kobietę, która robi to, co Ty… planujesz od trzech lat, że zrobisz. Założyła fanpejdż i stworzyła pierwszy produkt, chociaż jeszcze nie miała nawet strony i bloga, którego Ty pielęgnujesz i chowasz przed światem od roku.

A może zakładanie biznesu, czy kreowanie pomysłów na działalność to nie Twoja bajka…

Ty TYLKO chcesz dostać swoją wymarzoną pracę – tą jedną, jedyną, do której będziesz chodzić zadowolona i uśmiechnięta. I już wiesz, co to za praca, co Ci sprawia frajdę i co chcesz robić zawodowo. Ba! Jesteś nawet krok dalej! Sprawdziłaś już różne firmy, w których mogłabyś wykonywać tę jedyną pracę. Poczytałaś fora, wiesz w których z nich mogłabyś a nawet chciałabyś pracować. Poszerzyłaś kompetencje – może szlifujesz angielski, bo z pewnością Ci się przyda. Nawet masz już przygotowane CV. I czekasz. Czekasz. Czekasz… oczywiście na ofertę pracy – codzienne śledzisz ogłoszenia o pracę, a jak tylko pojawi się oferta to wreszcie wyślesz CV. Niestety może się tak zdarzyć, że się nie doczekasz na ofertę, bo ogłoszenia o pracę są zamieszczane w ostateczności. Jest kilka innych źródeł, z których pracodawcy pozyskują swoich przyszłych pracowników, ale o tym napiszę innym razem. Załóżmy, że jednak los Ci sprzyja. Oferta się pojawiła – powiedziała Ci o tym koleżanka z branży, która już aplikowała na to stanowisko…

Co wtedy robisz?

Poddajesz się czy zaciskasz zęby i zabierasz się do działania. Jak na Ciebie wpływa taka informacja? Motywuje Cię do działania, czy może powoduje, że odpuszczasz?
Ta pierwsza. To moja osobista historia.
Ja w pierwszym odruchu w przypływie mieszanych emocji napisałam ten post.
Zdaję sobie sprawę z tego, że dla nas obu jest miejsce, zarówno w rzeczywistości, jak i w sieci. W głowie odbija mi się echem książka twórcy NIKE. Gdy on zaczynał sprzedawać w Stanach sprowadzane z Chin buty, adidas był na podium, bił rekordy. Minęło wiele lat żmudnej, ciężkiej pracy i NIKE wyprzedziła adidasa.
Teraz ja i ONA startujemy z podobnych pozycji. I może nigdy nie będziemy dla siebie konkurencją. Ale tak naprawdę to, gdzie będę za rok nie zależy od mojej konkurencji, tylko ode mnie i od tego, co zrobię dzisiaj, jutro, pojutrze, za tydzień czy za miesiąc.
To gdzie TY będziesz za rok również zależy tylko i wyłącznie od Ciebie i od tego, co zrobisz! Niestety nie od tego, co wymyślisz…

Co może Ci pomóc?

Przede wszystkim ludzie, którymi się otaczasz. Jak powtarzają trenerzy, nie tylko rozwoju osobistego: jesteś średnią pięciu osób, z którymi spędzasz czas. Przyznam Ci się szczerze, że długo poddawałam to w wątpliwość. Ale też sprawdzałam, jak to jest, bacznie obserwując rzeczywistość i otoczenie. I zaczęłam dumać nad tym tematem. Zaczęło mi kiełkować w głowie, że w zależności od tego, z kim się „kolegujesz”, na takie tematy rozmawiasz. Jak przebywasz z samymi matkami małych dzieci, to zwykle rozmawiacie o dzieciach. Jeśli wchodzisz w grono prawników czy lekarzy, to zaczynają pojawiać się tematy branżowe – w zależności od specjalizacji, pewnie jakieś ciekawostki czy trudne sytuacje. Podobnie jest wówczas, gdy chcesz założyć firmę lub wyspecjalizować się w jakimś zawodzie czy branży.

Gdzie szukać wsparcia?

1. Szukaj kontaktu z osobami, które już są w miejscu, gdzie chcesz dojść, a najlepiej jeśli odnoszą sukcesy, albo chociaż sobie radzą. Wiem, że nie jest łatwo. Uwierz mi, nikomu, kto zaczyna nie jest łatwo. Ale te osoby, które są o krok przed nami bardzo często chętnie dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniami. I naprawdę nie musimy odkrywać koła na nowo. Wiesz, że prędzej umrzesz, niż odezwiesz się do specjalisty z branży, do której chcesz wejść? Przejdź do kolejnych punktów, i oswajaj się z myślą, że od tych osób najwięcej możesz się nauczyć. Na pewno przyjdzie taki moment, że odważysz się z nimi porozmawiać.
2. Śledź wydarzenia, czaty, grupy na linkedin czy facebooku – tych ostatnich jest mnóstwo – i odzywaj się na nich. Nie masz odwagi? Odzywaj się do poszczególnych osób na priv.
3. Znajdź sobie grupę wsparcia, albo mastermind – może uda się to zrobić z mamami z okolicy. Jeśli się nie uda, zawsze można to zrobić online. Jak stworzyć taką grupę. Są conajmniej dwa sposoby. Jeden to skorzystać, za pewną opłatą, z usług osoby, która zajmuje się moderowaniem takich grup. Ta osoba będzie budowała sposób komunikacji, może ze względu na swoje doświadczenie poda tematy, które warto poruszyć. Drugi sposób to stworzenie takiej grupy samemu – ustalenie zasad współpracy i działanie. Grupa może być stworzona w celu wzajmnego motywowania się do działania, ale też weryfikowania pomysłów czy planów. To, co jest najważniejsze w takiej grupie, to wzajemne zaufanie. Jej członkowie nie spotykają się po to, aby torpedować wzajemnie swoje pomysły, a po to, aby można było je testować w przyjaznej atmosferze i dostrzegać minusy oraz ulepszać. Najbardziej wskazane jest, aby w skład takiej grupy wchodziły osoby z różnych środowisk i obszarów, gdyż każdy z nas ma różne doświadczenia i na różne aspekty zwracamy uwagę.
4. Bierz udział w konferencjach, wydarzaniach motywacyjnych czy warsztatch, które odbywałją się w twojej okolicy. Są to miejsca, w których, jeśli masz odwagę możesz zaprezentować to, czym się zajmujesz, w czym jesteś specjalistką. Natomiast, jeśli tej odwagi Ci brak lub jeszcze nie masz pomysłu na siebie, masz szansę na poznanie innych osób, które są krok przed Tobą, a może w takiej samej sytuacji, co Ty. Możesz obserwować innych i nawiązywać nowe kontakty. Nie wiadomo co z tego wyniknie.
5. Skorzystaj z usługi coacha. Coach to osoba, która będzie Cię wspierać i wydobywać z Ciebie to, co najlepsze. Z pewnością nie skrytykuje Twoich pomysłów, chociaż może zadawać Ci niewygodne pytania. Coaching może boleć, ale na pewno skłania do myślenia. Zmiana często rodzi się w bólach. Pamiętasz swój poród? Czy u Ciebie też był to ogromny wysiłek i ból? Może godziny oczekiwań na porodówce? A potem to błogie uczucie, kiedy przykładają Ci Twoje bezbronne maleństwo do piersi i zapominasz o tym, co było przed chwilą, ból znika… Coach jest jak ojciec dziecka, który podczas porodu pamięta o oddechu, trzyma Cię za rękę i głaszcze po plecach, a kiedy maleństwo leży na Twojej piersi patrzy na Was czule, z bezbrzeżną miłością i jest NIEZWYKLE dumny z tego, czego dokonałaś! Dzieckiem jest Twoja nowa praca albo Twój biznes. I czy ma tu jakieś znaczenie, że jest z Tobą na sali porodowej kilka a może kilkanaście innych młodych matek?
Jeśli chcesz, abym to ja była Twoim coachem, to zapisz się już teraz na bezpłatną sesję coachingową ze mną wypełniając formularz zgłoszeniowy lub zadzwoń 664 414 011.

To jaki masz plan działania?

A może znasz inne miejsca lub sposoby na to gdzie i jak można znaleźć wsparcie?

Podziel się nimi z nami w komentarzu.